poniedziałek, 3 czerwca 2013

Rozdział 3
Weszłam na Twittera. Sprawdziłam jego konto. Ostatni wpis dodany został 3:minuty temu. Brzmiał on tak: "I bluzy nie ma. Oddałem pewnej dziewczynie, jak myślicie warto było?" Postanowiłam coś napisać do niego: "Nie wiem czy warto. Jeśli chcesz to ci oddam". Po chwili zadzwonił telefon
-Hej, tu Justin.
-Skąd masz mój nr?
-Mam swoje sposoby?
-Honey ci dała?
-Powiedzmy.
-Hahaha. Dobra więc o co chodzi?
-Jak bluza?
-Ciągle w niej jestem.
-Wyjdziemy gdzieś?
-Co? Gdzie?
-Nie wiem, ale stoję pod twoim domem.
-Co?
-Spójrz przez okno.
Za oknem był on.
-To co idziemy?
-Ale ja się muszę przebrać.
-Pokaż się przez okno?
-Jest git. Ubieraj buty i idziemy.
Nie wiem, czy mogę tak wyjść, ale cóż. Zdjęłam bluzę, ubrałam buty i poszłam.
-Dokąd ty właściwie chcesz iść? Zapytałam
-Niespodzianka.
-Gdzie masz bluzę?
-Zdjęłam.
-Aha szkoda
-To powiesz mi, dokąd idziemy?
-Nie.
-Proszę.
-Nie.
-Proszę, proszę, prooooszę!
-Nie!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz